Muzycy krytykują TVP

Wojciech Waglewski (Voo Voo) i Tymon Tymański opiniują program telewizji publicznej.

"Telewizja publiczna osiągnęła dno. Moje rozczarowanie jest tym większe, że prezes Andrzej Urbański był kiedyś człowiekiem kultury i wiązałem z nim nadzieje. Teraz myślę, że jego konformizm przekroczył granice przyzwoitości" - mówi "Gazecie Wyborczej" Waglewski.

Reklama

"W TVP dominują dwa kierunki. Jeden to publicystyka, zwykle o podłożu politycznym lub propagandowym, jak np. Misja specjalna. Drugi nurt kręci się wokół klimatów telenoweli - żyjemy tym, kim są jej bohaterowie, jak jeżdżą na lodzie itd." - komentuje lider Voo Voo.

"Rozrywka w telewizji publicznej to porażka. Jeśli spojrzy się na rankingi, wyniki sprzedaży, nawet na te nagrody branży muzycznej, nieszczęsne Fryderyki, to nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek z nominowanych artystów pojawiał się w TVP".

"Zespół Raz Dwa Trzy - który jest niekwestionowaną gwiazdą (ja inaczej pojmuję gwiazdy niż krezusi telewizji, dla mnie to ktoś, kto w sposób istotny przyczynia się do rozwoju kultury) i sprzedał więcej płyt niż wszystkie gwiazdy w telewizji publicznej razem wzięte - nie zasłużył sobie tam na jakiś recital czy spotkanie" - krytykuje artysta.

"Nie ma tam też Kasi Nosowskiej z Heya, nie ma nikogo ważnego w muzyce rozrywkowej. A przecież ci artyści świetnie się sprzedają, więc załapaliby się na argument, że telewizja musi zarabiać".

"Najbardziej mnie boli, że ta telewizja jest głupia. Bywając w hotelach, włączam czasami telewizję poranną i jestem przez nią wręcz przygważdżany. Na święta Bożego Narodzenia dowiedziałem się, że modne były bombki złote, a teraz słuchałem, jak najmodniej malować pisanki. To przerażające. To mnie obraża".

Dowiedz się więcej na temat: Voo Voo | wojciech | telewizja publiczna | telewizji | telewizja | muzycy | TVP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje