Grają i walczą o wolność

Koncerty The Cure to nie tylko muzyczne przeżycie...

Zespół od wielu lat wspiera w działaniach Amnesty International. W 2004 roku The Cure zaangażowali się w akcję mającą na celu uwolnienie Jurija Bandażewskiego.

Reklama

Ten białoruski profesor został skazany na osiem lat więzienia w surowej kolonii karnej i konfiskatę mienia. Skazano go na podstawie zarzutów o branie łapówek od kandydatów na studia w Instytucie Medycznym w Gomel, którego był rektorem.

Uważa się jednak, że skazanie Bandażewskiego jest powiązane z jego krytyką reakcji władz białoruskich na katastrofę reaktora nuklearnego w Czarnobylu w 1986 r. Białoruscy i zagraniczni obserwatorzy procesu uważali, że nie tylko podstawa oskarżenia Jurija Bandażewskiego była wyjątkowo słaba, ale jego prawo do sprawiedliwego procesu było wielokrotnie łamane.

Teraz Robert Smith i koledzy w trakcie trasy koncertowej 4Tour chcą zwrócić uwagę na sytuację Ma Khin Khin Leh, która za działalność opozycyjną została skazana na dożywocie.

"Ma Khin Khin Leh odsiaduje wyrok za to, co my robimy na każdym koncercie The Cure. Co więcej, odmówiono jej podstawowych praw człowieka" - czytamy na stronie zespołu.

"Mamy nadzieję, że raz jeszcze wesprzecie słuszną sprawę i podpiszecie petycję na naszych koncertach" - apelują Robert Smith i koledzy.

Przypomnijmy, że The Cure w ramach trasy 4Tour zagrają dwa koncerty w Polsce. W poniedziałek, 18 lutego, zespół zagra w warszawie na Torwarze, a dzień później (19 lutego) w katowickim Spodku.

Dowiedz się więcej na temat: Cure | muzyczne | koncerty | Nie | wolność

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje